Przez lata przechodzenia przez tradycyjny sposób nauki gry na instrumencie (w szkole i na studiach) miałam klarowną wizję jak należy uczyć gry na pianinie. Ale byłam już zmęczona miesiącami grania gam, uczenia klucza wiolinowego i basowego, czym są ćwierćnuty i ósemki i patrzenia jak uczniowie się zniechęcają, bo pierwsze ciekawe utwory zaczynają grać po wielu miesiącach, a teoria to dla nich abstrakcja.
Teraz już na pierwszej lekcji gram z dziećmi duety. I to jest fenomenalne! Jakby mi ktoś jeszcze niedawno powiedział, że moje lekcje z uczniami będą pełne radości, ruchu, wspólnego grania i muzycznej zabawy (a przy tym dają efekty lepsze niż przy podejściu tradycyjnym), to pomyślałabym, że zwariował. Ale tak to teraz wygląda i nie wyobrażam sobie powrotu do tego, co było wcześniej.
Możliwość uczenia się od samej Marilyn Lowe to już w ogóle wisienka na torcie. Jeszcze raz dziękuje i – jeśli to czytasz i się wahasz – to klikaj póki ten kurs jest w takiej cenie, bo powinien być przynajmniej pięć razy droższy. I jeszcze ta forma online – rewelacja, zwłaszcza dla mnie, bo z moim maluszkiem ciężko byłoby mi teraz dojeżdżać gdziekolwiek stacjonarnie.